Ania i Maciek

Ania i Maciek – mglista opowieść z górską pasją w tle.

Na wstępie chciałbym powiedzieć, że jestem zakochany w Bieszczadach. Czuję się tam jak w domu. Oddycham tymi górami i potrzebuję ich jak powietrza. Tym większą radość sprawiła mi ta zakochana para gdy oznajmili mi, że chcieliby sesję zdjęciową o wschodzie słońca na szczytach bieszczadzkich gór. Pan młody miał lekką kontuzję nogi więc padło na ekspresowy szlak na Połoninę Wetlińską. Budzik zadzwonił, szybka kawa, troszkę jazdy i o 5:00 ruszyliśmy wspólnie w stronę osławionej Chatki Puchatka. Marsz nocą przy świetle czołówki to coś wyjątkowego, polecam każdemu. Efektu w tym cudownym miejscu dodawała mgła, która ni stąd ni zowąd pojawiła się gdzieś w połowie drogi. Na szczycie byliśmy o brzasku. Kilka oddechów i Ania w objęciach swojego męża pozowała na tle wschodzącego słońca. Może nie było w tle Caryńskiej, którą można zaobserwować w co drugim zdjęciu z tego miejsca. Była za to Ania i Maciek na Połoninie. We mgle, przy wschodzącym słońcu, zakochani szczęśliwi.